Pięć dni w rytmie natury. Poranne medytacje, praktyka oddechowa, taniec, cisza — i czas, żeby ciało samo znalazło swój rytm.
Przyjeżdżają tu osoby, które oddychają świadomie pierwszy raz, i takie, które praktykują od lat. Każdy doświadcza we własnym tempie.
Zobacz najbliższe terminyPrzyjeżdżają tu też ludzie związani z technologią i inżynierią, czasem nastawieni sceptycznie. Nikogo do niczego nie namawiam. Wystarczy pół godziny oddychania do jednego miejsca i każdy sam widzi, co się dzieje.
To dobre miejsce, żeby zacząć pracować z oddechem w warunkach, w których nie jesteś sam.
Przyjeżdżasz tak, jak jesteś. Prowadzę w tempie, który pozwala odnaleźć własny rytm.
Trening zaczyna się kolacją pierwszego dnia i kończy obiadem ostatniego.
Pierwszego wieczoru jest przywitanie, otwarcie kręgu i pierwsza wspólna praktyka. Dni pomiędzy mają stały rytm.
Medytacja i praktyka poranna. Ciało budzi się pierwsze, umysł idzie za nim.
Blok przedpołudniowy. Praktyka i rozumienie procesu, krok po kroku — sesje oddechowe, praktyka w parach, Medytacja Ucieleśnionego Oddechu, czyli oddech prowadzony przez ruch i obecność w ciele.
Blok popołudniowy. Praktyka oddechowa, ruch, taniec, cisza.
Czas wolny. Bywa koncert gongu i mis, bywa sauna, bywa kontakt z naturą — zależnie od ośrodka i od tego, czego grupa potrzebuje.
Ostatniego dnia po śniadaniu jest jeszcze praktyka, a potem krąg zamykający — podsumowanie i pożegnanie. Trening kończy się wspólnym obiadem.
Śniadanie 9:15 · obiad 13:30 – 15:30 · kolacja 18:30. Wegetariańskie jedzenie, które wspiera regenerację, a nie obciąża.
Każdego dnia jest też część wykładowa: anatomia oddechu i fali, układ nerwowy i interocepcja, ucieleśnienie, przełożenie praktyki na codzienność. Nie po to, żeby zapamiętać — po to, żeby rozumieć, co się z Tobą dzieje.
Z czego to jest zbudowane
Segmenty, które opisuję niżej, to jedna z tych praktyk. Pokazuję ją, bo najlepiej widać na niej, jak działa cała reszta.
Od 5 do 10 osób. Kameralnie na tyle, żeby każdy miał miejsce w kręgu i czas na swoje.
Ośrodek otoczony naturą, z dala od miasta — zmienia się przy każdej edycji. Mieszkamy i praktykujemy w jednym miejscu, najczęściej w pokojach dwu- lub trzyosobowych.
Dwa bloki dziennie plus praktyka poranna, między nimi długie przerwy. Godziny w rytmie dnia.
W trakcie zajęć nie używamy ich wcale, poza zajęciami ograniczamy do minimum. Reset od telefonu jest częścią tych pięciu dni.
Prowadzę sam. Na niektórych treningach towarzyszą mi asystenci.
Cena treningu i koszt pobytu w ośrodku są rozliczane osobno.
Trzydzieści minut, na których widać całą metodę.
Działa jak tłok — porusza się dlatego, że poruszają się inne rzeczy. Im mniej oporu na jej końcach, tym swobodniej pracuje.
Tam zaczyna się drugi segment. Na co dzień prawie tam nie zaglądamy, więc oddech potrzebuje czasu, żeby je poruszyć.
Że nic się nie dzieje albo że się dusisz. To też jest w porządku — to sygnał, że dół i góra są jeszcze rozdzielone.
Naczynie w środku wypełnia się pierwsze. Kiedy się napełni, przelewa na resztę przestrzeni. To najsilniejszy nadajnik, jaki masz.
Nie ma już podziału — płynie całość. Wtedy powstaje fala oddechu, która po drodze aktywuje wszystkie etapy.
Fala jest tym, co zostaje, kiedy mapa przestaje być potrzebna. Nie musisz tego rozumieć przed przyjazdem — dzieje się samo, kiedy oddech przestaje napotykać opór.
„Cisza, w której budzi się oddech."Dariusz Małojło
Po każdym ćwiczeniu jest czas, żeby poczuć ciało — pozwolić mu się przeciągnąć, rozluźnić, poszerzyć. Potem siadamy w kręgu.
Każdy nazywa swoje doświadczenie. I wtedy okazuje się, że cztery osoby robiły dokładnie to samo, oddychały w to samo miejsce — a wychodzą z czterech różnych doświadczeń.
Pytam też o stan — w skali od jednego do dziesięciu, przed i po. Nie po to, żeby cokolwiek mierzyć. W momencie, kiedy nazywasz stan, on się koduje: zaczynasz widzieć różnicę i zapamiętujesz drogę do niej.
Nie dokładam Ci teorii, skąd to się wzięło. Wolę, żebyś miał możliwość pobyć z tym stanem.
Ćwiczenie wbrew pozorom jest proste. I na swój sposób najtrudniejsze ze wszystkich.
Nie chodzi o to, żeby wiedzieć, gdzie jest mięsień przepony, i nim zarządzać. Chodzi o to, żeby nauczyć się, co działa, i jak tym świadomie nawigować.
Im mniej danych w głowie, tym więcej wraca z ćwiczenia.
Kiedy rytm wskakuje, przestajesz go nadzorować. Oddechu nie słychać — bo nie ma oporów po drodze.
Umysł w pewnym momencie zacznie kombinować i chcieć więcej. To normalne. Kluczem jest to, że to zauważasz.
Jeśli jest instrukcja — trzymasz się jej. Jeśli czegoś nie ma, możesz sprawdzić po swojemu.
Bywa, że po chwili przychodzi myśl: po co ja to w ogóle robię. Wtedy po prostu wracasz.
Trening się kończy. Praktyka zostaje na dłużej.
Wychodzisz z falą oddechu i formułą pięciu faz w ciele, nie w notatkach.
Prowadzony łagodnie, a sięgający tam, gdzie zwykle nie zaglądasz — w ciało, w umysł, w emocje.
Ćwiczenia i medytacje poznane w praktyce, a nie z opisu — takie, które możesz powtórzyć sam.
Krąg ludzi, którzy przeszli przez to samo i mówią o tym tym samym językiem.
Imienny certyfikat po ukończeniu pięciu dni oraz podręcznik z poznanymi narzędziami — do czego wracać, żeby utrzymać się w fali oddechu.
Ten trening to praktyka i doświadczenie własne — fundament, na którym stoi wszystko inne w metodzie. Nie ma tu podziału na początkujących i zaawansowanych: jedni odkrywają własny oddech pierwszy raz, drudzy pogłębiają to, co znają od lat.
Ukończenie treningu jest częścią certyfikacji kursu instruktorskiego DMCO. Jeśli myślisz o prowadzeniu, to jest pierwszy krok — a jeśli nie, trening jest w pełni samodzielnym doświadczeniem i niczego nie zobowiązuje.
Sześć kadrów z treningów, które już się odbyły.






Doświadczałem każdego dnia prawdziwego siebie i czułem się w tym akceptowany.
Najpierw był chaos, potem sporadyczne błąkanie się, teraz już świadome poszukiwania, które powoli znajdują właściwe tory, na których znajduję fascynujące miejsca i ludzi. To kolejne cenne doświadczenie.
Jestem bardzo zadowolony z odbytych warsztatów, spotkały mnie tam głębokie doświadczenia. Będę kontynuował, polecam treningi i ceremonie u Darka.
Trening odbywa się kilka razy w roku, w różnych miejscach.
Szczegóły miejsca, godzin i kosztu znajdziesz na stronie wybranej edycji. Wszystkie spotkania — nadchodzące wydarzenia.
Wcześniejsze doświadczenie nie jest potrzebne. Trening jest dobry zarówno dla osób, które spotykają się ze świadomym oddechem po raz pierwszy, jak i dla tych, które praktykują od lat. Proces prowadzę uważnie, z poszanowaniem indywidualnego rytmu.
Każdy przyjazd jest inny i przynosi coś nowego. Widzę też, że lata praktyki potrafią usztywnić — technika i forma zaczynają tworzyć napięcie. A oddech kocha wolność: swobodne ciało i przepływ. Osoby, które wracają, przyjeżdżają po odpoczynek, regenerację i przypomnienie sobie własnej fali oddechu.
Trening trwa pięć dni — od kolacji pierwszego dnia do obiadu ostatniego. Rytm dnia opisuję w sekcji o pięciu dniach praktyki; szczegółowy program znajdziesz na stronie konkretnej edycji.
DMCO opiera się na naturalnym, niewymuszonym rytmie oddechu — nie ma tu forsowania. Przed treningiem pytam o stan zdrowia. Jeśli zmagasz się z czymś, co może mieć znaczenie, daj mi znać wcześniej. Razem zdecydujemy, czy to dobry moment.
Wbrew pozorom jest proste: oddychasz we własnym rytmie i obserwujesz. Nie ma tu czegoś takiego jak wykonanie ćwiczenia źle — prowadzę krok po kroku. Uczysz się rozpoznawać trudne rzeczy, zanim staną się trudne. Przeważnie to umysł wprowadza zamieszanie. Kluczem jest nauczenie się fali oddechu.
Jedno i drugie zdarza się często. Brak czucia nie jest błędem — właśnie po to robimy tę praktykę: żeby zauważyć, gdzie oddech ma już dostęp, a gdzie jeszcze nie. Łzy albo coś, co długo było odłożone, też są naturalną częścią procesu. Ten trening jest tak przygotowany, żeby było miejsce na pełne spektrum doświadczeń i ich integrację.
Tak, imienny — po ukończeniu pięciu dni. To certyfikat uczestnictwa w treningu „Oddech jest Życiem".
Trening odbywa się kilka razy w roku, w różnych miejscach w Polsce. Najbliższe terminy wraz ze szczegółami i ceną znajdziesz w sekcji z terminami na tej stronie.
Napisz do mnie. Możesz zapytać o szczegóły, o najbliższy termin albo po prostu sprawdzić, czy to dobry moment.
Wolisz najpierw porozmawiać? Możemy umówić się na krótką rozmowę telefonicznie lub przez WhatsApp.
Administratorem danych jest Dariusz Małojło. Dane przetwarzam w celu odpowiedzi na Twoją wiadomość (art. 6 ust. 1 lit. b lub f RODO). Szczegóły: Polityka prywatności.